Wizytówka Pomorza

Wyszukaj w serwisie
 
 
 
 


 
Wrota Pomorza 
 
Wizytówka Pomorza 
 
Unikalne Pomorze 
 
Produkt tradycyjny

Zupa zagraj (dziadowska zupa)

Na liście produktów tradycyjnych od 13 lutego 2009.
 
Głównym pożywieniem Borowiaków na przełomie XIX i XX wieku były potrawy przyrządzane z ziemniaków. Ksiądz Bernard Sychta w „Kulturze materialnej Borów Tucholskich” z 1947 roku pisał: Borowiak odżywiał się kiedyś bardzo skromnie. Dziś głównym jego pożywieniem są bałabauny, czyli ziemniaki.
 
Najprostszym sposobem przyrządzania ziemniaków było ich gotowanie w wodzie. Gotowano też z nich różne zupy, które miały charakter pożywnych, sycących dań. Latem zupy noszono na pole rolnikom ciężko pracującym przy żniwach lub wykopkach, a także pracującym w lesie przy wyrębie drzew.
 
Bardzo popularna była zupa zwana zagraj, czyli okraszony wywar z ziemniaków z zacierkami: Z ziemniaków przyrządzają Borowiacy (…) potrawę, zwaną „zagraj”, powszechną także na Kociewiu pod nazwą „poreraj”. Do rozgotowanych ziemniaków, których się nie zlewa, zakrusza się zacierkę „zaskwarzając” ją tłuszczem z wytopionego masła lub słoniny… (Ksiądz Bernard Sychta, „Kultura materialna Borów Tucholskich”, 1947 rok).
 
Była to prosta, ale bardzo energetyczna potrawa, przygotowywana z produktów dostępnych w każdym gospodarstwie. Aby wzbogacić jej smak, gospodynie doprawiały zupę zagraj dodatkiem soli, liścia laurowego i ziela angielskiego. Niektórzy zalewali ją mlekiem lub śmietaną.
 
Mieszkańcy Borów Tucholskich i okolic podają następujący przepis na zupę zagraj: Najpierw wkładało się obrane kartofle do wody, gotowało, potem robiło się zakruszki z mąki i wody – takie zacierki i wkładało się je też do zupy, razem zagotowało i okrasiło się takim „psst”: na patelni roztopiło się tłuszcz lub parę szperek (boczek lub słonina) i z patelni wlewano to do zupy. Pamiętam smak tej zupy z dzieciństwa, była bardzo dobra. Produkty do zupy mieliśmy swoje, kartofle rosły na polu, każdy miał małe poletko, zboże też mieliśmy swoje. Do młyna się jechało ze zbożem, a wracało się z mąką. Okraszenie też było swoje, każdy chował świnie w gospodarstwie na własne potrzeby. Jak zabrakło boczku lub słoniny, to się „garbowało” skórkę z wędzonki, tzn. nożem się zeskrobywało tłuszcz i tym się krasiło zagraj. Dobre też były skwarki, jak się wlewało do zupy, to było słychać „psst”. Na naszym terenie ta zupa była bardzo popularna, bo kartofle były podstawowym pożywieniem. Gotowano wtedy na „placie” opalanej drewnem w garnkach żeliwnych wpuszczanych w „platę”. Do zagraju używano mąki żytniej, bo pszenna to była tylko na święta do kucha drożdżowego.
 
Potrawę zgłosiła na listę
Teresa Kropidłowska
Koło Gospodyń Wiejskich Łężanki
gm. Czersk
ul. Chojnicka 30
89-652 Łąg
tel. 0663-729-821
e-mail teresa-kr@wp.pl






Publikujący: Ludmiła Jezierska, data publikacji: 2010.01.21 11:19